2010-05-04 22:25:32 >> jak dalece

Jak dalece trzeba sięgnąć wzrokiem by dojrzećwzgórza i równiny
pokryte zmęczoną i odnowioną ziemią. Tam, gdzie dłoń zanurza się
w grudach a twarz wypala słońce.

Idę przez pola uprawne z umysłem grzęskim, zawieszonym na inteligenckich
linach rozpiętych między pejzarzami. Widzę krajobraz, z którego nie zdaję sobię
sprawy. Nazywam wieś miejskimi hasłami. Odniesieniem dla przestrzeni jest
brak zabudowań, wieżowców, fabryk i zakładów przemysłowych.

Przenikam wieś rozdygotaną, rozklekotaną inteligencją. Umysł z trudem przystaje
do prostoty krajobrazu. Słyszę, ale niewiele rozumiem. Wypowiadam słowa,
ale niewiele mówię.
skomentuj (0)




2010-04-28 00:26:48 >> trzy

Mozolna praca upadlająca prestiżową produkcją.
Robotnicza łapa w kapitalistycznym wnyku. Ciągle do przodu bez końca na horyzoncie.
Odkąd dojrzałem wsobną energię nie potrafię pobożnie unosić się w mydlanej bańce wyzysku.
Bańce, płynącej po zliberalizowanej trajektorii oporu, wykupionego przez pożeraczy ciał...

Jak się przebić przez iluzję?
Dokonać czyny w kategoriach własnego ja. W kierunku utopijnej realizacji świata,
niepodporządkowanego hierarchii, patriarchatowi, konserwatywnej obyczajowości
i katolickim dogmatom nietolerancji i niesprawiedliwości.

Uprawa własnego pola. Mozolna,
przed samym sobą zobowiązująca. Autonomia na miarę transcendentalnego "ja".
Przestrzenie wpisująca się w istnienie indywidualnej wolności. Napędzana romantycznym
silnikiem samokreacji i nihilistycznego spełnienia mnie, albo odwrotnie...
Bez wartościowania!
skomentuj (0)




2009-10-15 02:58:14 >> wizyta druga

defragmentacji ciąg dalszy. mam nieodparte wrażenie, że wszystko co robię ma konsystencje wody. wycieka ze mnie jakby w obawie przed zasiedzeniem, ugruntowaniem, utrwaleniem. a do tego tęsknię, tego pragnę.

jakbym łapał kilka rzeczy na raz, zgarniał rozsypane okruchy siebie, ale w momencie kiedy jedną garść mam już pełną i zabieram się do napełniania drugiej, okruchy w pierwszej, starte już na pył, wymykają mi się z dloni. jednocześnie czuję dreszc jakiegoś przeobrażenia, przeistoczenia w coś, czego nie potrafię jeszcze nazwać, co czai się za progiem mojej świadomości jakby chciało mnie zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie.

kontunuacja cholernie trudnych pytań, takich, od których puchnie gardło i chce się ryczeć. albo uciekać nie wiadomo gdzie, byle daleko. gadam, ale czuję że łzy podchodzą mi do nozdrzy.  resztką sił próbuję je powstrzymać. wydają mi się głupie i naiwne jak wata cukrowa. identycznie jak ja sam, błachy, pretensjonalny, wydumany. rozmowa trwa, podliczam słupki przeszłości. i to poczucie przemiany jakoś idzie z tym w parze. jest dobrze. chciałbym.
skomentuj (3)




2009-10-11 02:14:52 >> dziennik mysli - 10 -> 09 - chyba

coś jakby się rozświetlało na horyzoncie - dreszcz przechodzi mi przez ciało jak pluskwa
czasem pies zaskamle, czasem muzyka z i-poda.
i cala reszta, towarzyszy niczym warkot silnikowi

codzienne dreptanie w te i nazad przyprawia o zawrót głowy. gubi się początek i koniec.
zaraz, chyba się udało, ale taka mgła, że nic kurwa nie widać
równie dobrze mogło się nie udać.

skomentuj (0)



dzieciakniezlomnyblog

ksiega gosci

2010
maj
kwiecień
2009
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
2008
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec


info w sieci
WSA Wrocławska Sekcja Alternatywna
CIA Centrum Informacji Anarchistycznej
Indymedia Centrum niezależnych mediów

strony w sieci
Czarna Emilka Centrum Inicjatyw Społecznych
Infoszop Centrum Informacji Wolnościowej
Skłat Elba Centrum Kultury Wolnościowej - Elba
Bloody Tears studio tatuażu artystycznego
Cykloza kawiarnia-galeria-rower

blogi w sieci
Robin Blog z pobytu w Ugandzie w 2007
la lucha zagaduje rzeczywistość, żeby nie słyszeć myśli.
Pani Konstancja obdrapane paznokcie- wystające z rękawów tatuaże- papieros- nic szczególnego lub same szczegóły